Łączna liczba wyświetleń

wtorek, 13 stycznia 2015


i tak mi jakoś wszystko jedno,
bo chyba wyleczyłam się
z tęsknoty  do czegoś, czego nie było

wyobraźnia
była

Ciebie

nie było
przecież
nigdy

i tak mi jakoś łatwiej teraz
spojrzeć Tobie w oczy
jak obcemu

i takie to jakieś dziwne,
że wszystkim łatwo
przemierzać godziny z tymi, których nie znają,
a nie potrafią z tymi, którzy znaczą tak wiele

i tak mi jakoś weselej,
bo chyba wyleczyłam się
z tęsknoty do Ciebie

i tak mi się teraz wydaje,
że skoro już nie jesteśmy ważni dla siebie,
to możemy spędzić razem czas

takie to będzie mniej zawodne wszystko
dla mnie

piątek, 2 stycznia 2015


I nie zapomnisz o tym co było, 
choćbyś spalił ten sponiewierany świstek papieru
to nie zapomnisz,
bo przecież sam go zapisałeś.

Teraz zapisz inny, 
może niczego się nie nauczysz,
a wyrobisz sobie chociaż charakter pisma.

A tamten?

Zegnij go na pół
i wracaj do niego myślami,
wspominaj najlepiej i njagorzej,
ale nigdy nie rozkładaj go znowu.

Z nowej perspektywy będzie wyglądał inaczej,
nie sprawdzaj jak,

bo

niech Ci się wiedzie.


NIECH WAM WSZYSTKIM WIEDZIE SIĘ WOWYM ROKU.
















gównowiedzącaożyciu ja, 
radząc sobie beznadziejnie radzi wam jak najlepiej.
Pomagam innym, sobie też kiedyś pomogę,
Od dziś zacznę i może nie skończę próbować nigdy.




wtorek, 30 grudnia 2014


Krótki wiersz o zupie, której nie ma


Kupiłam dziś słoik przecieru pomidorowego

tak cholernie frustruje,
odklejona etykieta
emanuje niedoskonałością,
jest niedociągnięciem

irytuje irytującą irytacją

niech spada,
wypiję piwo,
nie potrzebuję zupy

Ciebie też nie.


























wtorek, 23 grudnia 2014

niedziela, 21 grudnia 2014

won't you stay?
I don't wanna fall in love
we're running out of words to say

https://www.youtube.com/watch?v=DAMM8JVbr8g



Tylko niech nie będzie dla Ciebie
kołysanką
mój krzyk, 

kiedy serce rozerwie mi się na trzępy.

Nie zasypiaj spokojnie w mojej
niespokojnej nocy,
nie zatykaj uszu,

bo będę błagać Cię o pomoc.
Przyjdę szukać większej boleści, dławiąc
się żalem potnę
swoje ostatnie słowa.

powiem wszystko, pokaleczę wyznanie,

nie uspokoję się,
pogrążę w ostatecznym upadku
pogubiona
zagubię się
zniknę.

A jeśli już się tak stanie, że 
uśniesz zmęczony moją tragedią,

obudź się kiedyś
i pożegnaj mnie skromnym przepraszam,

ale 
broń Boże

nie próbuj składać tego, 

co już raz dzięki tobie trzymało się w kupie.




wtorek, 16 grudnia 2014


I chociaż wiem czego mogę się spodziewać, 
nie spodziewam się,

nie chcę, nie mam ochoty.

Nie muszę,

pozwól, że zawiodę się później,
a teraz ślepo zabrnę w nadzieję.

Ona śmieje się ze mnie

to nic.

Jeszcze ja się uśmiechnę 

z rozpaczy 
po Tobie.





















środa, 10 grudnia 2014


żyjąc umieram powoli, albo
umierając żyję jeszcze niestety

za woalem codzienności 
kryję niecodzienność, która
wysysa mnie ze mnie

chowa bliznę.

przestaję pamiętać,
niepamiętać zaczynając
cierpię
nie żegnam się z życiem.

umieram jeszcze niestety

żyję.